Rynek pracy

Analiza rynku pracy IT i wymagań dla Juniorów w 2024 roku

Autor Eric Kudler, Mentor Fullstack·28 lipca 2024·4 min czytania

Masz dość słuchania o 15 tysiącach na start po dwóch tygodniach kursu? Przejrzałem dokładnie 83 ogłoszenia o pracę z Gdańska i Gdyni z ostatnich trzech miesięcy. Liczby nie kłamią, ale bywają bolesne dla kogoś, kto uwierzył w reklamy drogich szkół programowania.

Realne widełki na rękę w Trójmieście

Większość ofert z maja i czerwca 2024 dla osób bez komercyjnego doświadczenia zamyka się w kwocie 5240 zł netto na umowie zlecenie. To jest twarda rzeczywistość, której nie znajdziesz w kolorowych broszurach. Na kontraktach B2B przy 168 godzinach w miesiącu można wyciągnąć około 6450 zł na fakturze. Pamiętaj jednak, że z tej kwoty musisz sam opłacić księgową (zwykle 220 zł) i mały ZUS, co zostawia Cię z mniejszą gotówką w portfelu niż etatowca. Widziałem też 4 konkretne oferty z okolic biurowca Olivia Star, gdzie stawka startowa wynosiła zaledwie 4150 zł. Firma tłumaczyła to 'rozbudowanym systemem szkoleń' i owocowymi czwartkami. Szczerze? To ledwo starcza na wynajem kawalerki w Gdańsku i normalne jedzenie.

Analizując te 83 ogłoszenia, zauważyłem ciekawą zależność. Firmy z kapitałem skandynawskim, których w Gdyni jest przynajmniej 14, płacą o około 12% lepiej niż lokalne software house'y. Tam junior może liczyć na start na 6100 zł netto. Wymagają jednak biegłego angielskiego, a nie tylko 'rozumienia dokumentacji'. Jeśli Twoim jedynym atutem jest to, że skończyłeś kurs, przygotuj się na dolną granicę widełek. Rynek jest obecnie bardzo ciasny i firmy przebierają w kandydatach jak w ulęgałkach. Siedzimy nad tym z moimi ludźmi, aż ruszy, bo wiem, że tylko konkretne umiejętności pozwalają negocjować te parę stówek więcej.

Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na bonusy. W Gdańsku standardem staje się budżet szkoleniowy, ale rzadko przekracza on 2300 zł rocznie. To starczy na jedną dobrą konferencję lub dwa kursy online. Nie daj się zwieść obietnicom o szybkich podwyżkach. Z moich danych wynika, że pierwsza realna rewizja pensji następuje dopiero po 8 miesiącach pracy, a nie po kwartale, jak obiecują niektórzy rekruterzy. Realny wzrost to zazwyczaj 12% do 18% podstawy.

Zapomnij o 10 tysiącach na start. Realny Junior w Gdańsku zaczyna od 5240 zł na rękę i musi o to mocno powalczyć.
Realne widełki na rękę w Trójmieście

Kod, który działa, kontra teoria z podręcznika

Dlaczego jedni dostają 4700 zł, a inni 6800 zł na tym samym stanowisku? Różnica leży w tym, co potrafisz dowieźć w pierwszym tygodniu pracy bez zawracania głowy seniorowi. Firmy w Gdańsku przestały patrzeć na certyfikaty z drogich szkół. Teraz liczy się, czy potrafisz samodzielnie postawić API w Node.js i podłączyć do niego bazę danych PostgreSQL bez patrzenia w tutorial na YouTube co 5 minut. Na jednej z rekrutacji w firmie przy ulicy Lęborskiej kandydat odpadł, bo nie potrafił poprawnie skonfigurować zmiennych środowiskowych. To są podstawy, których często nie uczą na masowych kursach, bo tam liczy się 'flow' i ładne slajdy.

W mojej pracy mentora widzę to codziennie. Ludzie znają definicję polimorfizmu, ale wykładają się na prostym asynchronicznym kodzie w JavaScript. (Swoją drogą, asynchroniczność to najczęstszy powód oblania zadania rekrutacyjnego w 318 przypadkach, które analizowałem). Jeśli chcesz zarabiać więcej, musisz pokazać, że rozumiesz logikę biznesową. Firma nie płaci Ci za pisanie kodu, tylko za rozwiązywanie ich problemów. Jeśli zbudujesz narzędzie, które skróci czas przetwarzania zamówień o 2 godziny, stajesz się dla nich wart znacznie więcej niż junior, który tylko 'klepie taski' z Jiry.

W Gdańsku mamy obecnie około 47 aktywnych firm technologicznych, które regularnie szukają ludzi. Większość z nich ma bardzo podobny proces rekrutacyjny: rozmowa z HR, zadanie domowe, a potem techniczne 'live coding'. Podczas tego ostatniego etapu stres zjada większość początkujących. Dlatego na mentoringu ćwiczymy pisanie kodu na żywo przy kimś. To nie jest żadna magia, tylko czysta praktyka. Musisz umieć uzasadnić, dlaczego wybrałeś taką strukturę danych, a nie inną. Bez lania wody, konkretne argumenty wygrywają kontrakty.

Gdzie szukać pracy, żeby nie zwariować?

Możesz wysyłać 100 CV miesięcznie do gigantów w Olivia Business Centre czy Alchemii, ale tam Twoja aplikacja często ląduje w koszu, jeśli nie masz 'odpowiednich' słów kluczowych. Lepiej uderzyć do mniejszych biur rozproszonych po Wrzeszczu czy w okolicach Stoczni. Tam często pracują 8-osobowe zespoły, które potrzebują kogoś do realnej pomocy, a nie do wypełniania korporacyjnych tabelek. Z moich obserwacji wynika, że 23% moich kursantów znalazło pierwszą pracę właśnie w takich mniejszych firmach, o których nie piszą w ogólnopolskich mediach. Często ogłaszają się tylko na lokalnych grupach na Facebooku lub przez polecenia.

Warto też sprawdzić startupy, które wynajmują biura w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Płacą czasem o 500 zł mniej, ale tempo nauki jest tam trzy razy szybsze. W ciągu 6 miesięcy nauczysz się tam więcej niż przez dwa lata w korporacji, gdzie będziesz odpowiedzialny za jeden mały przycisk w systemie. Pamiętaj, że dla juniora najważniejszy jest przyrost wiedzy, bo to on przekłada się na pensję 12 tysięcy po dwóch latach. Traktuj pierwszą pracę jak płatny staż bojowy. Jeśli przetrwasz tam 12 miesięcy, Twoja wartość na rynku wzrośnie drastycznie.

Nie bój się też pytać bezpośrednio. Jeśli widzisz fajną firmę z Gdańska, napisz do nich maila, nawet jeśli nie mają wystawionego ogłoszenia. Dołącz link do GitHuba z projektem, który faktycznie działa i ma sensowny README. To pokazuje inicjatywę, której brakuje 87% kandydatów. Większość osób tylko klika 'aplikuj' i czeka na cud. Ty bądź tym, który dostarcza rozwiązanie, zanim oni zdążą o nie zapytać. Naprawmy to razem, zacznij od porządnego portfolio.

Małe firmy we Wrzeszczu oferują lepszą naukę niż szklane wieżowce w Oliwie. Wybieraj mądrze swój pierwszy krok.
Gdzie szukać pracy, żeby nie zwariować?

Jak podbić stawkę o 1200 zł na starcie?

Istnieje kilka trików, które nie są 'oszukiwaniem systemu', tylko dobrym przygotowaniem. Po pierwsze, technologia. Junior, który zna Node.js i TypeScript, dostaje średnio o 1150 zł więcej niż ten, który zna tylko podstawy Reacta. TypeScript jest teraz standardem w 67% nowych projektów w Trójmieście. Jeśli go nie znasz, sam wykluczasz się z lepszych ofert. Po drugie, znajomość narzędzi takich jak Docker. Nawet jeśli nie będziesz konfigurować serwerów, umiejętność odpalenia środowiska w kontenerze oszczędza firmie 3 godziny Twojego wdrożenia. To są realne pieniądze.

Po trzecie, portfolio. Nie pokazuj kolejnego kalkulatora czy listy zadań. Zrób coś dla lokalnego biznesu. Może to być system rezerwacji dla znajomego fryzjera z Przymorza albo prosty sklep dla warsztatu samochodowego. Takie projekty pokazują, że potrafisz rozmawiać z klientem i rozumiesz, po co piszesz ten kod. Podczas jednej z rozmów w maju, mój kursant pokazał system do zarządzania fakturami dla małej firmy budowlanej. Dostał ofertę od ręki, bo pokazał, że jego kod rozwiązuje realny problem, a nie jest tylko ćwiczeniem z tutoriala.

Na koniec: bądź szczery. Jeśli czegoś nie wiesz, powiedz to, ale dodaj, jak byś to sprawdził. Rekruterzy w Gdańsku cenią konkret. Żadnej magii, tylko logika. Jeśli powiesz 'nie wiem, ale w 2 godziny znajdę rozwiązanie w dokumentacji', brzmisz znacznie lepiej niż ktoś, kto próbuje lać wodę. Pamiętaj, że w zespole programistów będziesz spędzać 8 godzin dziennie. Ludzie chcą pracować z kimś, kto jest ogarnięty i nie udaje kogoś, kim nie jest. To najprostsza droga do stałej pensji i spokoju ducha.